Na skróty:

Aby link pozyskany na przykład ze wspomnianego wcześniej artykułu sponsorowanego był skuteczny, musi przynosić wymierną korzyść dla serwisu. Nie dzieje się tak, m.in.: gdy po drodze zastosujemy złe atrybuty, napotkamy pętle przekierowań, link wdrożymy nieprawidłowo za pomocą JavaScript, czy trafi on na stronę błędu 404. Jeżeli chcesz się nauczyć diagnozować i wystrzegać tego typu błędów w przyszłości, zapoznaj się z naszą listą 3 najważniejszych technicznych aspektów link buildingu.

1. Atrybuty i poprawność linka w kodzie

Zacznijmy od podstaw.
Nie będzie skutecznego linka bez jego poprawnej implementacji w kodzie strony. Doświadczenie pokazuje, że dla wielu dziennikarzy czy administratorów domen link ma przede wszystkim spełniać swoją podstawową rolę hiperłącza, a jego wdrożenie to sprawa drugo-, a czasem i trzeciorzędna. Dlatego podstawowym zadaniem link buildera jest sprawdzenie poprawności wdrożenia linka.

Jego zapis powinien wyglądać następująco:

Prawidłowy <a href="https://przykladowastrona.pl/Linki">link</a> .

Składa się z:

  • <a> - tagu otwierającego,
  • href="https://przykladowastrona.pl./Linki" - parametru href wraz z linkiem referencyjnym, przekierowującym na inną stronę,
  • link - anchora,
  • </a> - tagu zamykającego.

Link może być też uzupełniony jednym z atrybutów. Domyślnie do każdego odnośnika przypisany jest atrybut ,,follow” (nie musimy go zapisywać w kodzie strony), który pozwala Googlebotowi rozpocząć proces przekazywania części wartości strony, do domeny docelowej linka. Przez ponad dekadę istniał tylko jeden inny atrybut - “nofollow”, który służył do oznaczania zarówno linków sponsorowanych, jak i tych generowanych przez użytkowników.

Sytuacja uległa zmianie we wrześniu 2019 roku, kiedy przedstawiciele Google ogłosili wprowadzenie dwóch nowych atrybutów do linków wychodzących:

  • rel="sponsored" - według wytycznych powinien być używany w stosunku do linków reklamowych oraz innych odnośników, które zostały dodane w ramach płatnej współpracy;
  • rel=”ugc” - ma służyć do oznaczania linków, które pojawiają się w treściach publikowanych przez użytkowników, np. w sekcji komentarzy.

atrybuty do linków wychodzących
Źródło: https://support.google.com/webmasters/answer/96569?hl=pl

Pojawienie się nowych atrybutów nierozerwalnie związane jest ze zmianą postrzegania linków “nofollow”. Atrybut zaprezentowany w roku 2005, obecnie służy tylko do oznaczenia linków do stron, z którymi nie chcemy być kojarzeni.
Zmodyfikowany został również sposób, w jaki działają linki “nofollow”. Dotychczas:

  • robot Google nie przechodził dalej po linkach “nofollow” (nie były używane do dalszego crawlowania i indeksowania),
  • takie linki nie miały wpływu na ranking (informację tę potwierdził Google, jednak wiele niezależnych testów podważało tę tezę, sugerując, że linki “nofollow” były traktowane jako potencjalny sygnał rankingowy).

Wprowadzone zmiany spowodowały, że obecnie te trzy atrybuty (“nofollow”, “sponsored”, “ugc”) traktowane są jako “wskazówki” dla Google’a, co w praktyce oznacza, że w niektórych przypadkach mogą:

  • służyć do crawlowania i indeksacji,
  • wpływać na ranking.

Ostatnią istotną kwestią związaną z nowymi atrybutami jest ich implementacja w kodzie strony. Warto pamiętać, że możemy - a w niektórych przypadkach nawet powinniśmy - dodawać kilka atrybutów do linków. Zarówno wprowadzenie atrybutów po spacji, jak i po przecinku jest prawidłowe.

Google <a href="https://google.com/” rel="ugc nofollow"> po 14 latach wprowadza nowe oznaczenia linków </a> .
Google <a href="https://google.com/” rel="ugc, nofollow"> po 14 latach wprowadza nowe oznaczenia linków </a> .

Nowe atrybuty nie wywołały dotychczas wstrząsów w SERP-ach, ale możemy się spodziewać, że ich ranga będzie się podnosić wraz z kolejnymi zmianami algorytmu.

2. Linki w JavaScript

Mimo że Googlebot coraz lepiej radzi sobie ze skanowaniem, renderowaniem oraz indeksowaniem stron opartych na JavaScript, to wciąż jest to jeden z elementów wymagający udoskonalenia. Martin Splitt z Google jasno wskazuje, że robot Google weźmie pod uwagę tylko te linki, które zaimplementowane są w kodzie strony za pomocą tagu < a > .

Oznacza to w praktyce, że nie wszystkie linki znajdujące się na stronie opartej na JavaScript zostaną prawidłowo zaindeksowane.

Jakich linków Google nie zaindeksuje?

  • <span onclick=”changePage(‘bad-link’)” > Problemy z crawlowaniem </span> ,
  • <a onclick=”changePage(‘bad-link’)” > Problem z crawlowaniem </a> .

Jakie linki są dopuszczalne?

  • <a href=”/good-link”> Będzie crawlowany </a> ,
  • <a href=”/good-link” onclick=”changePage(‘good-link’)” > Będzie crawlowany </a> .

Co więcej, jak zauważa Martin Splitt, nie należy używać atrybutu href bez użytecznego URL lub z ,,pseudo URL”, jak na poniższym przykładzie:

przykład błędnego osadzonego linku w kodzie
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=4vtVUBzw9Rs

3. Indeksacja linków

Kolejnym aspektem, na który często nie zwracamy uwagi, jest indeksacja linków. Zależność jest natomiast bardzo prosta: link niezaindeksowany jest linkiem bezwartościowym. W praktyce oznacza to, że możemy pozyskać dziesiątki linków, ale jeśli nie znajdą się one w indeksie Google, nie będą mieć wpływu na widoczność naszej strony.
Jak więc sprawdzić, czy Google zaindeksowało nasze linki?
Najlepszym, ale jednocześnie najbardziej czasochłonnym sposobem jest ręczne sprawdzenie indeksacji. Możemy to zrobić poprzez wklejenie adresu URL strony inicjującej linkowanie w pole wyszukiwania Google wraz z fragmentem tekstu.

Zapytanie składa się z wyrażenia site:adres (strony, gdzie mamy pozyskany link) oraz z fragmentu treści, w którym jest zawarty link. Sprawdzamy, czy na blogu ks.pl występuje link do EACTIVE.
Zapytanie składa się z wyrażenia site:adres (strony, gdzie mamy pozyskany link) oraz z fragmentu treści, w którym jest zawarty link. Sprawdzamy, czy na blogu ks.pl występuje link do EACTIVE.

Jeżeli w odpowiedzi na zapytanie Google zwróci link do naszego adresu URL, możemy być pewni, że dana strona oraz - w większości wypadków - znajdujące się na niej linki są zaindeksowane.

Wynik pokazuje, że fragment treści nie występuje we wpisie blogowym w serwisie ks.pl
Wynik pokazuje, że fragment treści nie występuje we wpisie blogowym w serwisie ks.pl

Kiedy jednak otrzymamy informację, że “podana fraza nie została odnaleziona” lub podany adres URL nie będzie znajdował się w wynikach wyszukiwania, oznaczać to będzie, że link nie został jeszcze zaindeksowany. Niestety nie istnieją określone ramy czasowe, w jakich Google powinien zaindeksować nową treść. Szybkość i skuteczność tego procesu zależna jest od wielu czynników. Googlebot będzie miał na przykład utrudnione zadanie, jeśli umieścimy link na mniej popularnej stronie, czy w artykule nieposiadającym podlinkowania wewnętrznego i znajdującym się daleko w strukturze witryny.
Warto pamiętać, że nawet jeśli pewien link został zaindeksowany, nie oznacza to, że pozostanie on w indeksie na zawsze. Dlatego należy systematycznie sprawdzać stan zaindeksowania najważniejszych odnośników kierujących do pozycjonowanej strony.

Co dalej?

Teraz, gdy już wiesz, na jakie techniczne aspekty link buildingu zwracać uwagę, zacznij wdrażać wnioski z ich analizy w swoje działania. Zainstaluj potrzebne wtyczki, uzbrój się w cierpliwość, weryfikuj efekty i ciągle udoskonalaj proces. Sukces pojawi się szybciej, niż myślisz.